Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shabby chic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shabby chic. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 maja 2014

Zaległości, zaległości i jeszcze raz zaległości.

Oj zapomniałam o blogu , komputerze i cyfrowym świecie. życie wessało mnie na dobre masę wydarzeń i tych dobrych i tych złych, masa pracy i ciągły brak czasu. W kwietniu borykanie się z bolącym kręgosłupem ,nogą i  z samopoczuciem takim, że nie można nic zrobić a nie ma nic gorszego jak niemoc. Koniec kwietnia - wiadomość która na wiele dni oddelegowała mnie w inny wymiar- zginął w wypadku syn mojej koleżanki dodatkowo kolega z klasy mojego syna- nie mogłam się pozbierać. I jeszcze kilka innych wydarzeń - uciekłam w pracę nie zaglądałam do Was i nie pisałam nic u siebie. Ale dziś chyba wróciłam do codzienności i najgorszą moją zaległością jest podziękowanie KOTY za nagrodę niespodziankę wygraną w jej Candy. Serdecznie dziękuję wszystkojest super ale świeczki są obłędne i idealnie pasują do mojej łazienki.
A oto co dostałam od Koty.


A teraz żeby nie było, że cały czas się leniłam to jednak coś udało mi się zrobić.












Wszystko w klimacie babcinej odrapanej chałupy- kocham te klimaty  .
Ale żeby Was nie zanudzić kończę na dziś.

Dziękuję za cierpliwość , odwiedziny i każdy pozostawiony ślad swojej obecności.

środa, 2 kwietnia 2014

Coś dla własnych drzwi ozdoby.

W poniedziałek cały dzień upłynął mi na porządkach w ogrodzie. Mocnej metamorfozie została poddana moja wisteria, maszerując z obciętymi gałęziami do kompostownika wpadłam na pomysł. Gałęzie nie trafiły w swoje docelowe miejsce przeznaczenia ale w moje ręce. Przy pomocy drutu , sznurka, białej farby, styropianowych jajek oraz koronki i wstążki powstał wianek. Bardzo lubię takie klimaty dlatego wianek zawisł na moich drzwiach bo jakoś po Bożym Narodzeniu drzwi zdobił tylko pusty gwoździk. W wyniku tej całej operacji  na kompostowniku zostało trochę miejsca a moje drzwi zyskały świąteczną ozdobę.


Wianek zgłaszam na Kwietniowe wyzwanie u  Diany  Dekoracja Wielkanocna.


poniedziałek, 17 marca 2014

Róże, róże i jeszcze raz róże.

Mały przerywnik w zmagania z jajami  świątecznymi. Aby nie było monotonnie  aby przywołać wiosnę i lepszą pogodę powstały różane wytworki szkatułka na drobiazgi i obrazek. Gdzieś nam się zgubiła wiosenna aura  zimno , szaro i ponuro i aby się rozweselić powstały kwiatowe wytworki. Czas ucieka a ja  dłubię pisanki , nad innymi rzeczami nie mogę się skupić, tu leżą nie dokończone poduchy , tam serweta i hafcik i jeszcze decoupage ,a ja plączę się w tym wszystkim i chyba wena mi się gdzieś zgubiła. Nic mi się nie chce , kot na kolanach , pies na stopach a w rękach książka  i jakoś bez werwy podchodzę do sterty niedokończonych robótek. Chyba przesilenie wiosenne  Ale aby nie dać się całkiem lenistwu powstały.




Pozdrawiam Wszystkich i oby wiosna wróciła jak najszybciej.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Prawidła,kasetka i inne dłubanki.

Jakoś zima nastraja mnie do pracy i każdą wolną chwilę przeznaczam na moje dłubanki, Obecnie trwaja prace nad większą rzeczą  styl i metody mojego męża wkrótce Wam pokażę co było i co powstało. Jednak tak przy okazji ja szlifuję swoja technikę decoupage i ostatnio powstało  kilka rzeczy. Następnych kilka na ukończeniu. A oto prawidła i inne moje wytworki.
                         
 Prawidła


Kasetka metalowa


Solniczka


Paterka drewniana.

I to by było tyle na dziś. Wszystkim odwiedzającym dziękuję za to , że są i za wszystkie miłe słowa.

środa, 22 stycznia 2014

Maszyna po głębokim liftingu.

Jakiś czas temu mój mąż podarował mi starą maszynę do szycia .Większość ludzi nazwałaby ją starym gratem. Mnie prezent uszczęśliwił. Maszyna była mieszkaniem całej rzeszy pająków a walizka w której była schowana to drewniana skrzynka  obraz nędzy i rozpaczy. Widząc mój prezent  podskoczyłam ze szczęścia bo posiadanie starej maszyny było moim marzeniem. Dodatkowo ta maszyna i walizka dawały duże pole do popisu przy jej renowacji a to cieszyło mnie równie bardzo jak sama maszyna. Transfer to technika która bardzo mi się podoba ale jakoś nie mogłam sobie z nią poradzić . Szukając inspiracji natrafiłam na bloga http://malowanykokon.blogspot.com/ i zbiór grafik Lilli oczarował mnie więc skorzystałam i zmierzyłam się z transferem odnawiając maszynę. A oto efekt mojej pierwszej pracy z techniką transferu.Maszyna dumnie stoi w moim holu.

A oto i bohaterka tego posta.




czwartek, 9 stycznia 2014

Herbaciarka.

Zima a jednak jej jeszcze nie ma. Myślę, że jednak da nam się jeszcze w  tym roku we znaki. I tak myśląc o zimie i spędzając długie zimowe wieczory z kubkiem gorącej herbaty - doszłam do wniosku ,że straszny bałagan w tych moich herbatkach. Postanowiłam to zmienić .Kupiłam drewnianą herbaciarkę i przez długi czas nie mogłam się zdecydować co dalej . Ostatnio wpadł mi w ręce fajny obrazek  i pomyślałam, że na herbaciarce  nie koniecznie musi pisać TEA , niekoniecznie muszą być filiżanki lub owoce  i moja jest całkiem inna. Czy ładna trudno powiedzieć.  Pasuje do mojej kuchni i nareszcie wszystkie herbaty znalazły swoje miejsce. A oto bohaterka tego posta.



poniedziałek, 6 stycznia 2014

Drugie życie czyli krótka historia moich mebelków.

Ponieważ jestem tu bardzo krótko chciałabym wam pokazać kilka przedmiotów które w ostatnim czasie  zajęły trochę mojego czasu i dostały drugie życie. Teraz funkcjonują w moim domu i pomagają wprowadzić do niego troszeczkę nowego klimatu.Te dwa taborety były brązowe i bez wyrazu .Stały w mojej kuchni kilka lat. Stały ,stały od zawsze aż do czasu gdy zafascynował mnie styl shabby chic . Patrzyłam na wasze prace dziewczyny i wzdychałam z zachwytu i wtedy inaczej zobaczyłam moje taborety. Było trochę pracy, prób i błędów a  tak prezentuje się efekt końcowy.


I to właśnie moje taborety w nowej szacie.

I jeszcze jedna bohaterka tego posta. Od dłuższego czasu szukałam do łazienki mebelka na różne szpargałki a z racji tego , że nie lubię gotowców nie było to takie proste. Ponieważ uwielbiam pchle targi, bazarki i wszelkiego rodzaju miejsca gdzie można znaleźć ciekawe przedmioty, którejś soboty właśnie w takim miejscu zobaczyłam drewnianą komódkę po srogich przejściach ,udało mi się przekonać mojego męża , że zabieramy ją do domu. Przy pomocy  mojej drugiej połówki która zmagała się z szlifierką i innymi narzędziami aby komódka mogła dostać nowe życie wyszło mi  właśnie to.







Teraz dzielnie stoi w mojej łazience  .

niedziela, 29 grudnia 2013

Inne prace moja przygoda z decu.

Ostatnio odkryłam technikę decupage i ogromnie mnie zafascynowała. To taka mała próbka moich zmagań z tą techniką do doskonałości to jeszcze droga przez siedem lasów i siedem gór. Jednak to moje małe dzieciątka do których mam sentyment bo są  pierwsze.