Translate

wtorek, 6 stycznia 2015

Nowa pasja.

Szydełko kocham od lat .Były okresy kiedy pochłaniało każdą wolną chwilę, były też takie kiedy leżało na dnie starej skrzyni. To jedna z moich ulubionych technik której nauczyłam się w wieku 8 lat. Trochę lat upłynęło od tamtej chwili i były już serwety, sweterki, czapy i czapeczki, poduchy, koszyki, firanki, torebki i cała masa różnych rzeczy. Ostatnio zainspirowały mnie maskotki. I tak na mój warsztat trafiły misie. Misie  robione bez żadnego konkretnego wzoru, każdy jest inny a jego kształt jest nadawany w trakcie pracy. Generalnie chyba jestem jakiś dziwolągiem bo nienawidzę wzorów, schematów ani przepisów. I taka jest moja kuchnia  i moje rękodzieło. Często znajomi pytają o przepis a ja na to, że mogę podać składniki natomiast ilość u mnie zawsze jest na oko. Misie mnie pochłonęły, przypomniałam sobie czasy kiedy mój syn był mały i szyłam dla niego maskotki, pościele i stroje karnawałowe. Dziś  tworzę misie  co nie znaczy ,że porzuciłam inne techniki  Właśnie czekam na nową dostawę drewienek do decoupage. A oto moje misiaki.







I co na ten temat sądzicie- będę wdzięczna za opinie .
Serdecznie pozdrawiam.




3 komentarze:

  1. Ale śliczności!
    Masz tak jak ja:) Tez wszystko robię na oko:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń