Zima a jednak jej jeszcze nie ma. Myślę, że jednak da nam się jeszcze w tym roku we znaki. I tak myśląc o zimie i spędzając długie zimowe wieczory z kubkiem gorącej herbaty - doszłam do wniosku ,że straszny bałagan w tych moich herbatkach. Postanowiłam to zmienić .Kupiłam drewnianą herbaciarkę i przez długi czas nie mogłam się zdecydować co dalej . Ostatnio wpadł mi w ręce fajny obrazek i pomyślałam, że na herbaciarce nie koniecznie musi pisać TEA , niekoniecznie muszą być filiżanki lub owoce i moja jest całkiem inna. Czy ładna trudno powiedzieć. Pasuje do mojej kuchni i nareszcie wszystkie herbaty znalazły swoje miejsce. A oto bohaterka tego posta.